Wigilia u Nawrockiego. Kucharz prezydenta wyjawił co znajdzie się na stole. Spore zaskoczenie
Spis treści
- Kim jest kucharz prezydenta i jak gotuje dla Nawrockiego
- Menu prezydenta - od łososia po dorsza
- Tradycja i smak - ryby i barszcz z uszkami na świątecznym stole
Nie, to nie żart - prezydent Polski naprawdę uwielbia ryby. Kto by pomyślał, że przywódca kraju może mieć równie proste kulinarne upodobania jak my? Kilka dni temu podczas wywiadu jego osobisty kucharz, Łukasz „Bigos” Miecznikowski, ujawnił, co najczęściej ląduje na talerzu Karola Nawrockiego - i od razu wywołało to falę komentarzy w sieci. Miecznikowski, znany m.in. z udziału w kulinarnym show „Top Chef”, opowiadał o miłości prezydenta do ryb pod każdą postacią: smażonych, wędzonych i duszonych. I chociaż internauci próbowali mieszać to z polityczną narracją, jedno jest jasne - gdy mowa o kuchni, Nawrocki ma konkretne gusta, a jego jadłospis łączy prostotę z regionalną tradycją.
Kim jest kucharz prezydenta i jak gotuje dla Nawrockiego
Na pierwszy rzut oka nazwisko Łukasz Miecznikowski może niewiele mówić. Ale w świecie gastronomii jego pseudonim „Bigos” brzmi znajomo - kucharz brał udział w polskiej edycji Top Chef, gdzie pokazał solidny warsztat i zamiłowanie do klasycznych smaków. Dziś Miecznikowski odpowiada za codzienne menu prezydenta, a także za posiłki podczas oficjalnych spotkań z zagranicznymi delegacjami.
Jak sam podkreśla, Karol Nawrocki nie jest fanem kuchennych fajerwerków. Lubi dania uczciwe, dobrze doprawione i oparte na sprawdzonych składnikach. To podejście bliskie wielu Polakom - bez udziwnień, bez przesady, za to z szacunkiem do produktu.
Co prezydent naprawdę lubi jeść - ryby na pierwszym miejscu
Jeśli coś w tej historii zaskakuje najmniej, to właśnie ryby. Karol Nawrocki pochodzi z Gdańska, a kuchnia Pomorza od zawsze opiera się na tym, co daje morze. Według jego kucharza prezydent szczególnie ceni łososia, troć bałtycką, dorsza i sandacza. Najchętniej je je w prostych wersjach - smażone, pieczone albo delikatnie wędzone.
To smaki dobrze znane z regionalnych stołów. W domach na Pomorzu obok karpia często pojawia się dorsz smażony na maśle, śledź w śmietanie czy rybna zupa. W święta takie dania nie są wyjątkiem, lecz normą. Nawrocki - mimo pełnionej funkcji - nie odcina się od tych tradycji i chętnie po nie sięga.
Tradycja i smak - ryby i barszcz z uszkami na świątecznym stole
Choć ryby grają pierwsze skrzypce, na prezydenckim stole nie brakuje też klasyków polskiej kuchni. Karol Nawrocki od lat ma jeden świąteczny pewniak - barszcz czerwony z uszkami, do którego, jak podkreśla jego otoczenie, ma szczególny sentyment. To danie, które kojarzy się z domem, spokojem i Wigilią spędzaną w gronie najbliższych. Prosty, klarowny barszcz i cienkie uszka z grzybami to połączenie, które nie potrzebuje nowoczesnych interpretacji.
Zarówno w oficjalnych, jak i prywatnych sytuacjach prezydent podkreśla przywiązanie do polskich produktów i nieskomplikowanej kuchni. Jego wybory pokazują, że nawet na najwyższym stanowisku w państwie można jeść zwyczajnie - bez udziwnień, za to z wyraźnym gustem.