Ta pogoda wykończy polskie pomidory. Synoptycy ostrzegają, idą gwałtowne załamania
Nadchodzące tygodnie mogą przynieść pogodę „w kratkę” - raz odwilż, raz gwałtowny spadek temperatury. Meteorolodzy ostrzegają, że takie huśtawki mogą uderzyć w rolnictwo, a więc i w to, co trafia na nasze talerze.
Polskie pomidory są szczególnie wrażliwe na zimno, więc przy przymrozkach w złym momencie sezonu mogą ucierpieć. To z kolei może przełożyć się na ich dostępność i ceny w sklepach.
Polskie pomidory a „pogodowy bicz” - co właściwie ma nadejść

W skrócie - meteorolodzy opisują sytuację, w której zakłócony wir polarny ma wypuszczać na południe fale arktycznego powietrza, a między nimi pojawią się krótkie odwilże.
Taka mieszanka oznacza pogodę „raz w górę, raz w dół”, czyli dokładnie to, czego uprawy nie lubią najbardziej. W artykule pada porównanie do pogodowego bicza - bo te skoki temperatur potrafią w krótkim czasie zmienić warunki w polu i w tunelach.
Dla konsumenta najważniejsze jest jedno: jeśli taka niestabilność potrwa, polskie pomidory mogą mieć trudniejszy start lub stracić część plonu.
Polskie pomidory wrażliwe na zimno - dlaczego nagłe spadki temperatury są groźne
Pomidory to rośliny ciepłolubne - i to nie jest slogan. Temperatura poniżej 0°C bywa dla nich najbardziej niszcząca, bo może uszkodzić pędy i prowadzić do obumarcia krzewów, a nawet lekki przymrozek potrafi osłabić roślinę i odbić się na zawiązkach oraz jakości owoców.
Do tego dochodzi problem częstych zmian: po odwilży roślina „rusza”, a potem nagły chłód znowu ją zatrzymuje - taki stres nie pomaga w równym wzroście i owocowaniu.
Dlatego właśnie, gdy mówi się o kaprysach pogody, w tle bardzo często są polskie pomidory - bo one reagują na zimno szybciej niż wiele warzyw.

Polskie pomidory pod presją - co może się zmienić w sklepach i jak kupować mądrze
Jeśli pogoda faktycznie będzie „szarpać” temperaturą, ryzyko strat w uprawach rośnie - a wtedy rynek reaguje prosto: bywa mniej towaru, a ceny potrafią skoczyć. Gwałtowne wahania pogody mogą niszczyć uprawy i utrudniać planowanie.
I tu wchodzimy my, domowi kucharze - bez paniki, ale z planem. Gdy polskie pomidory zaczną być droższe albo mniej dostępne, warto kupować je wtedy, gdy są najlepsze jakościowo, a część przerabiać (passata, przecier, sos) na dni, kiedy smak i cena nie będą już tak przyjazne.
„Gwałtowne wahania… mogą niszczyć uprawy.”
Polskie pomidory - słowem podsumowania
Na pogodę nie mamy wpływu, ale możemy lepiej rozumieć, co ona robi z jedzeniem. Jeśli scenariusz z naprzemiennymi falami zimna i odwilży się sprawdzi, polskie pomidory mogą być jednym z tych produktów, które odczują to najszybciej - czy to w jakości, czy w cenie.
Warto więc obserwować komunikaty pogodowe, kupować pomidory rozsądnie (w szczycie jakości), a na zapas robić proste przetwory, które ratują smak w kuchni, gdy świeże warzywa przestają być „pewniakiem”.
Źródła