Wyszukaj w serwisie
przepisy porady dieta Show-biznes od kuchni produkty kuchnia smakoszy quizy
Gotowanie.Smakosze.pl > Dieta > Najgorsze wędliny z Biedronki. Mało mięsa, pełno szkodliwych substancji
Adrianne Mazurek
Adrianne Mazurek 06.02.2026 13:30

Najgorsze wędliny z Biedronki. Mało mięsa, pełno szkodliwych substancji

Najgorsze wędliny z Biedronki. Mało mięsa, pełno szkodliwych substancji
Fot. Shutterstock

Kupując wędlinę oczekujemy nie tylko smaku, ale i przyzwoitego składu. Powinno być dużo mięsa, mało wypełniaczy, jeszcze mniej szkodliwych substancji. Tymczasem trzeba uważać i bardzo dokładnie czytać etykiety, bo można się zdziwić. Oto najgorsze wyroby, które dostępne są w Biedronce. Lepiej omijać półkę z nimi.

Najgorsze mięso w Biedronce

  • Szynka gotowana (marka Kraina Wędlin) - zawiera tylko ok. 68% mięsa, reszta to woda i dodatki. Duża ilość tłuszczu i konserwantów… Szału nie ma.
  • Parówki wędzone z kurcząt (różne warianty) - wiele parówek ma znacznie mniej mięsa - nawet ok. 55–64%, reszta to skórki, mięso oddzielane mechanicznie i dodatki. Mają dużo tłuszczu i niską zawartość białka, przez co nie są dobrym wyborem.
  • Mielonka tyrolska (marka własna) - w składzie ok. 68% mięsa i sporo dodatków, co daje niską wartość odżywczą.
  • Polędwica drobiowa z dodatkami - choć zawiera więcej mięsa (ok. 75%), dodano do niej sporo glukozy, skrobi czy wzmacniaczy smaku, co obniża jakość produktu.
  • Polędwica sopocka z dodatkami - ma nieco lepszy % mięsa (ok. 83%), ale też dużo dodatków takich jak glutaminian sodu i inne substancje, które dietetycy radzą ograniczać.

Jeść wędliny?

Wędliny o niskiej zawartości mięsa, pełne dodatków i konserwantów oraz o stosunkowo małej zawartości białka nie są polecane. Im mniej mięsa, tym więcej wypełniaczy, wody i tłuszczu, co obniża jakość odżywczą. Składniki takie jak glukoza, skrobia modyfikowana, fosforany czy wzmacniacze smaku mogą szkodzić zdrowiu przy częstym spożyciu. W produktach z dużą ilością wypełniaczy proporcja białka jest niska, co sprawia, że takie wędliny są mniej wartościowe dietetycznie.

 

Ile mięsa jeść na tydzień?

Czerwone mięso (wieprzowina, wołowina, jagnięcina):

  • maksymalnie 350–500 g tygodniowo (waga po obróbce)
  • najlepiej 1–2 porcje w tygodniu
  • zbyt duże ilości czerwonego mięsa wiąże się z większym ryzykiem chorób serca i nowotworów jelita grubego.

Mięso przetworzone (wędliny, parówki, kiełbasy):

  • jak najmniej, najlepiej okazjonalnie
  • idealnie: nie codziennie, a raczej kilka plasterków 1–2 razy w tygodniu
  • to właśnie ten typ mięsa najbardziej obciąża zdrowie.

Drób (kurczak, indyk):

  • 2–4 porcje tygodniowo
  • porcja to ok. 100–150 g mięsa
  • drób jest lżejszy, łatwiej strawny i lepszy do częstszego jedzenia.

Ryby

  • 2 porcje tygodniowo, w tym 1 tłusta (łosoś, śledź, makrela)
  • porcja: 100–150 g
Wybór Redakcji