W PRL-u robiło się je w każdym domu. Nieoceniane źródło kolagenu, dziś omijane w sklepie
Nóżki wieprzowe mają opinię produktu „dla odważnych”, a prawda jest taka, że to po prostu klasyk starej, domowej kuchni. Kiedyś z ratek robiło się galaretę, która zastygała bez żadnych proszków.
Dziś częściej wygrywa polędwica albo pierś z kurczaka, a my tracimy tani i świetny sposób na esencjonalny wywar. Jeśli lubisz smaki PRL-u (albo chcesz spróbować czegoś nowego), to jest dobry moment, żeby do nich wrócić.
- Nóżki wieprzowe - co to jest i dlaczego galareta zawsze wychodzi
- Kolagen w diecie - co realnie daje, a czego nie obiecuje
- Zimne nóżki w galarecie - przepis krok po kroku
Nóżki wieprzowe - co to jest i dlaczego galareta zawsze wychodzi
Nóżki wieprzowe (czyli ratki albo rapetki) to część z dużą ilością skóry, chrząstek i ścięgien. Brzmi „kontrowersyjnie”, ale w kuchni to po prostu naturalny „żelujący” składnik - po długim, spokojnym gotowaniu oddaje do wywaru sporo kolagenu, który przechodzi w żelatynę i daje potrawom sprężystą strukturę. Dlatego tak dobrze „trzymają” galaretę bez proszku.
W PRL-u robiło się je często - z nóżek powstawał domowy galart („galerta”, „studzienina”, „zimne nóżki” czy „meduza”), doprawiony liściem laurowym i zielem angielskim, a na stole obowiązkowo lądował ocet lub cytryna. To też prosty sposób, by wykorzystać część, którą dziś często omijamy w ladzie mięsnej.
Kolagen w diecie - co realnie daje, a czego nie obiecuje
Kolagen kojarzy się ze stawami i skórą, ale warto mieć realistyczne oczekiwania. Po zjedzeniu kolagen (jak każde białko) jest trawiony do aminokwasów i małych peptydów - organizm wykorzystuje je tam, gdzie akurat potrzebuje budulca, a nie „wysyła” wprost do policzków czy kolan. Dlatego najlepiej myśleć o nóżkach jak o sycącym, białkowym dodatku, który pomaga urozmaicić dietę, a nie jako o cudownym kosmetyku.
Dobra wiadomość jest taka, że do własnej produkcji kolagenu ciało potrzebuje m.in. witaminy C - więc do takiego dania pasują kiszonki, cytryna, natka i warzywa. Pamiętaj tylko, że to też tłustsza część mięsa - jedz ją z umiarem.
Zimne nóżki w galarecie - przepis krok po kroku
Jeśli kupujesz nóżki pierwszy raz, wybierz te jasne, bez podejrzanego zapachu i poproś w sklepie o przecięcie na pół - łatwiej się gotują i szybciej oddają „moc” do wywaru. W domu dokładnie je umyj, a jeśli są włoski - opal nad palnikiem i zeskrob (to robi ogromną różnicę w smaku).
Gotuj na minimalnym ogniu, zbierając szumowiny - klarowny wywar to ładna galareta. Warzywa i przyprawy dodaj dopiero, gdy mięso już zmięknie, żeby nie rozgotować marchewki na papkę. Na koniec wystarczy rozlać do miseczek i schłodzić - a potem podawać koniecznie z octem albo cytryną. Najlepiej smakuje następnego dnia, kiedy w lodówce dobrze się zetnie.
Przepis na nóżki wieprzowe w galarecie
Do przygotowania tego przepisu, będziesz potrzebować:
- 2 nóżki wieprzowe,
- ok. 2,5 l wody,
- 1 cebulę,
- 2 ząbki czosnku,
- 1 marchewkę,
- 1 pietruszkę,
- ½ selera korzeniowego,
- 2 liście laurowe,
- 4 kulki ziela angielskiego,
- 2 łyżeczki soli,
- 1 łyżeczkę czarnego pieprzu,
- posiekaną natkę pietruszki,
- opcjonalnie: kilka łyżek konserwowego groszku i/lub kukurydzy,
- ocet lub sok z cytryny do podania.
Przygotowanie:
- Umyte i opalone nad ogniem nóżki, włóż do garnka i zalej zimną wodą, wystarczy tyle, aby je przykryła. Gotuj na małym przez 3 do 4 godzin, aż zmiękną.
- Podczas gotowania usuwaj szumowiny.
- Dodaj obrane warzywa i dorzuć wszystkie przyprawy, gotuj kolejną godzinę.
- Wyjmuj warzywa i mięso, przecedź gotowy wywar przez sitko.
- Mięso pokrój na mniejsze kawałki, przełóż do wybranych naczyń, np. miseczek.
- Dodaj także pokrojoną marchewkę, posiekaną natkę pietruszki, możesz dorzucić również groszek konserwowy lub kukurydzę.
- Wlej gorący wywar i odstaw do wystygnięcia.
- Kiedy przestygnie, zimne nóżki włóż do lodówki.
- Gotowe zimne nóżki podawaj z octem lub sokiem z cytryny.