Wyszukaj w serwisie
przepisy porady dieta Show-biznes od kuchni produkty kuchnia smakoszy quizy
Gotowanie.Smakosze.pl > Przepisy > Kiedy nie mam ochoty piec, robię to ciasto. Było hitem PRL-u
Amelia Konopnicka
Amelia Konopnicka 20.01.2026 18:40

Kiedy nie mam ochoty piec, robię to ciasto. Było hitem PRL-u

Kiedy nie mam ochoty piec, robię to ciasto. Było hitem PRL-u
Fot. Adobe Stock

Pamiętasz desery, które robiło się z tego, co akurat dało się zdobyć? W PRL słodkości często powstawały bez pieczenia, bo liczyła się prostota, szybkość i spryt w kuchni.

Jednym z takich hitów był „salceson” na słodko - nazwa brzmi żartobliwie, ale efekt potrafi zaskoczyć: wygląda jak wędlina w plastrach, a smakuje jak czekoladowy deser z chrupiącymi dodatkami.

  • Słodkie wspomnienia z PRL 
  • Co wyróżniało słodycze z tamtych lat 
  • Ciasto bez pieczenia „salceson” - przepis krok po kroku

Słodkie wspomnienia z PRL

W PRL kuchnia domowa była pełna kreatywności - nie z mody, tylko z potrzeby. Zakupy bywały „polowaniem”: kolejki, kartki i braki podstawowych produktów sprawiały, że planowanie deseru często zaczynało się od tego, co udało się zdobyć, a nie od listy marzeń. 

Dlatego tak popularne stały się ciasta i masy bez pieczenia - dało się je zrobić w domu bez specjalnego sprzętu, a potem schłodzić i podać „od święta”. Taki deser miał być sycący, słodki i efektowny - żeby choć na chwilę zrobić wrażenie mimo codziennej szarości.

Co wyróżniało słodycze z tamtych lat

Najmocniej wyróżniała je prostota - krótkie składy, łatwe kroki i składniki, które dało się przechować w szafce. Wiele przepisów opierało się na kakao, cukrze, tłuszczu, ciasteczkach i dodatkach typu bakalie - bo to właśnie one dawały „luksusowy” efekt.

Nic dziwnego, że do dziś wraca porównanie do bloku czekoladowego: to podobny klimat - słodka masa i chrupiące kawałki w środku. Popularne były też desery żelatynowe (galaretki robione domowym sposobem), bo po schłodzeniu wyglądały pięknie i dawały przyjemną, „drżącą” teksturę.

Ciasto bez pieczenia „salceson” - przepis krok po kroku

Tu jest cały urok: nazwa to żart, a forma się sprawdza (serio - wygląda jak „plasterki”), więc każdy chce spróbować. Ten „salceson” przypomina deserowe klasyki PRL - czekoladowa masa, pokruszone herbatniki i żurawina, a wszystko zastyga dzięki żelatynie. 

Składniki: 

  • 200 g herbatników 
  • 250 g margaryny 
  • 2 szklanki mleka 
  • 3/4 szklanki cukru 
  • 80 g kakao 
  • 7 łyżeczek żelatyny 
  • 100 g żurawiny 

Sposób przygotowania: 

  1. Żelatynę zalej zimną wodą, by lekko ją przykryć. 
  2. Do garnka wrzuć masło, wlej mleko, wsyp cukier i kakao. 
  3. Podgrzewaj, mieszając, aż masa się zagotuje. 
  4. Dodaj napęczniałą żelatynę i podgrzewaj, ciągle mieszając, do całkowitego rozpuszczenia. 
  5. Zdejmij garnek z ognia i odstaw do wystudzenia. 
  6. Do wystudzonej masy dorzuć żurawinę i pokruszone herbatniki. Wymieszaj. 
  7. Przelej masę do czystej butelki plastikowej - odetnij końcówkę i wlej kakaową mieszankę. 
  8. Wstaw butelkę do lodówki na co najmniej 2 godziny. 
  9. Wyjmij deser z lodówki i usuń plastikową butelkę, przecinając ją delikatnie wzdłuż. Gdy powietrze dostanie się między deser a butelkę, ciasto powinno gładko się wysunąć. 
  10. Pokrój słodki salceson w grube plastry i ułóż na talerzu. 
Wybór Redakcji