Danie z czasów PRL, które kochali wszyscy. Zupa z „kontrowersyjnego” mięsa w nowej odsłonie
Ogonówka – czyli zupa ogonowa – to jedno z tych dań, które w PRL ratowały domowy budżet, a dziś wracają jako komfortowe jedzenie na zimne dni. Dla jednych to wspomnienie barów mlecznych i wielkiego gara na kilka obiadów, dla innych – zupa z „dziwnej” części tuszy, czyli na (jak mówią niektórzy) „strasznym mięsie”.
A prawda jest prosta – przy dobrym, długim gotowaniu ogony dają wywar gęsty, głęboki w smaku i naturalnie „kleisty”. I właśnie dlatego ta zupa znowu zaczyna kusić – nie tylko sentymentem, ale też konkretną sytością.
- Dlaczego ogonówka była hitem PRL i czemu dziś wraca do łask
- Co daje zupie ogonowej smak i „treściwość” – oraz jak ją odtłuścić
- Przepis na zupę ogonową krok po kroku – klasyczna wersja z warzywami i pomidorową nutą
Dlaczego ogonówka była hitem PRL i czemu dziś wraca do łask
W czasach, gdy mięso bywało trudno dostępne, liczyło się jedno – wykorzystać to, co da się kupić i nakarmić rodzinę na serio. Ogony wołowe (czasem też wieprzowe) świetnie pasowały do tej logiki: są pełne kości i tkanki łącznej, więc po długim gotowaniu robią mocny, esencjonalny rosół.
Do tego wystarczyły warzywa z włoszczyzny, kilka przypraw i garnek, który pyrkał na małym ogniu. Efekt? Zupa, która rozgrzewała, syciła i często zastępowała drugie danie – dlatego ogonówka na dobre weszła do domowych repertuarów.
Co daje zupie ogonowej smak i „treściwość” – oraz jak ją odtłuścić
Sekret ogonówki nie jest magiczny – to czas i cierpliwość. Długie gotowanie sprawia, że z tkanek przechodzi do wywaru żelatyna, a zupa robi się „okrągła” w smaku i lekko gęsta bez mąki. Warto jednak pamiętać o drugiej stronie medalu – ogony potrafią oddać też sporo tłuszczu.
Jeśli chcesz lżejszą wersję, zrób dwa proste ruchy: po zagotowaniu możesz odlać pierwszą wodę i zalać mięso świeżą, a po ugotowaniu schłodź zupę i zdejmij stwardniałą warstwę tłuszczu z wierzchu. Dzięki temu zostaje to, co najlepsze – aromat i treściwy wywar, ale bez ciężkości.
Przepis na zupę ogonową krok po kroku – klasyczna wersja z warzywami i pomidorową nutą
To wersja „domowa” – konkretna, sycąca i wdzięczna do odgrzewania. Najlepiej smakuje następnego dnia, gdy wszystko się przegryzie.
Składniki:
- ogony wołowe – 1 kg
- marchewka – 150 g
- pietruszka (korzeń) – 100 g
- seler – 100 g
- por – 150 g
- cebula – 350 g
- ziemniaki – 500 g
- koncentrat pomidorowy – 50 g
- przecier pomidorowy – 200 ml
- olej – 15 ml
- papryka słodka – 12 g
- majeranek – 4 g
- liść laurowy – 4 szt.
- ziele angielskie – 5 szt.
- sól – 9 g
- pieprz czarny – 3 g
Przygotowanie:
- Ogony włóż do zimnej, lekko osolonej wody, zagotuj i odcedź. Zalej świeżą wodą.
- Dodaj obrane warzywa (marchew, pietruszkę, seler, por), liście laurowe i ziele angielskie. Gotuj na małym ogniu ok. 1,5 godz. – aż mięso zacznie odchodzić od kości.
- Na patelni zeszklij posiekaną cebulę na oleju. Dodaj paprykę, wymieszaj, dorzuć koncentrat i przecier pomidorowy oraz majeranek – podgrzewaj chwilę, aż powstanie aromatyczna baza.
- Z wywaru wyjmij ogony i warzywa. Mięso oddziel od kości, warzywa pokrój w kostkę. Włóż z powrotem do garnka.
- Dodaj ziemniaki i pomidorowo-paprykową bazę. Gotuj do miękkości ziemniaków. Dopraw solą i pieprzem do smaku.