Czy w mięsie z kurczaka są antybiotyki? Profesor nie gryzie się w język - tak ocenia mit o drobiu
Kurczak to jedno z najczęściej wybieranych mięs w Polsce, ale wokół drobiu wciąż krążą hasła, które potrafią skutecznie zepsuć apetyt - „kurczaki na sterydach”, „antybiotyki w mięsie”, „hormony wzrostu”.
Wątpliwości zwykle pojawiają się wtedy, gdy widzimy, jak szybko rosną brojlery i jak „równe” są tuszki w sklepie. Tyle że szybki przyrost masy nie musi oznaczać żadnych niebezpiecznych dopalaczy. “
- Skąd bierze się szybki wzrost brojlerów - fakty zamiast „sterydów”
- Hormony wzrostu w drobiu - co mówi prawo i dlaczego to się nie opłaca
- Antybiotyki w hodowli - kiedy są używane i co oznacza okres karencji
- Jak kupować i przygotowywać drób, żeby jeść spokojniej
Skąd bierze się szybki wzrost brojlerów - fakty zamiast „sterydów”
Szybki wzrost brojlerów bierze się głównie z trzech rzeczy: hodowli (czyli selekcji genetycznej), żywienia i warunków odchowu. Przez dekady wybierano ptaki, które najlepiej wykorzystują paszę i szybko budują mięśnie - bez „magii” w zastrzykach. Do tego dochodzą dobrze zbilansowane mieszanki paszowe, stały dostęp do wody i ciepłe, kontrolowane środowisko w kurniku.
W danych FAO widać, że wiek osiągnięcia ok. 2 kg skrócił się z 63 dni (1976) do ok. 35 dni (2009). Warto pamiętać - tempo wzrostu bywa wyzwaniem dla dobrostanu, dlatego część konsumentów wybiera linie wolniej rosnące. Jeśli zależy ci na tym aspekcie, szukaj na etykiecie informacji o systemie chowu lub certyfikacie.
Hormony wzrostu w drobiu - co mówi prawo i dlaczego to się nie opłaca
W Unii Europejskiej nie wolno stosować hormonów o działaniu wzrostowym u zwierząt gospodarskich - prawo dopuszcza je tylko w ściśle określonych celach leczniczych i pod kontrolą. W praktyce w drobiu „hormony na przyrost” nie mają sensu także ekonomicznie: trzeba by je podawać każdemu ptakowi osobno, a przy wielotysięcznych stadach to niewykonalne i kosztowne.
Dodatkowo działają kontrole urzędowe - od gospodarstwa po ubojnię - oraz monitoring pozostałości w żywności. Jeśli więc ktoś straszy „kurczakiem na hormonach”, warto zapytać: jakim, kiedy i po co miałby go dostać? UE ogranicza też import mięsa z krajów, które dopuszczają takie „stymulowanie wzrostu”.
To najgłupszy mit, jaki krąży w polskim społeczeństwie
- mówi wprost prof. dr Krzysztof Kozłowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Antybiotyki w hodowli - kiedy są używane i co oznacza okres karencji
Antybiotyki to leki - i mogą być użyte u drobiu tylko wtedy, gdy jest ku temu wskazanie i pod nadzorem lekarza weterynarii. W UE od dawna nie wolno stosować ich jako „promotorów wzrostu”, a przepisy coraz mocniej ograniczają rutynowe podawanie profilaktyczne.
Najważniejsze dla konsumenta jest to, że po leczeniu obowiązuje okres karencji - czas, po którym ptak może trafić do uboju, by nie było przekroczeń dopuszczalnych limitów pozostałości. Urzędowe badania w UE pokazują wysoki poziom zgodności próbek z normami. W domu? Traktuj drób jak każde surowe mięso - higiena, oddzielna deska i dobre dosmażenie.
Jak kupować i przygotowywać drób, żeby jeść spokojniej
Jeśli chcesz jeść drób z większym spokojem, trzymaj się kilku prostych zasad.
Po pierwsze, czytaj etykietę i wybieraj mięso z legalnego źródła: nazwa producenta, kraj pochodzenia, numer partii, termin przydatności - to nie są ozdobniki, tylko podstawowa informacja o śledzeniu produktu.
Po drugie, zwróć uwagę na warunki przechowywania w sklepie - mięso ma być w chłodzie, szczelnie zapakowane, bez „napompowanych” wybrzuszeń opakowania i bez wycieków. W domu najważniejsza jest kuchenną higiena: surowego kurczaka nie płucz pod kranem (rozpryskujesz bakterie po zlewie i blacie), używaj osobnej deski i noża, a po kontakcie z mięsem dokładnie myj ręce i sprzęty.
I wreszcie - obróbka termiczna: drób ma być dobrze dopieczony/uduszony, bez różu przy kości, a soki powinny być przejrzyste. Jeśli robisz mięso „na szybko”, lepiej postawić na mniejsze kawałki albo rozbić filet - wtedy łatwiej o równomierne dosmażenie.
A na koniec porada domowa: gdy nie masz pewności, czy mięso doszło, termometr kuchenny jest twoim najlepszym kumplem - dla drobiu przyjmuje się, że bezpieczna temperatura wewnątrz to około 74°C.